-Masz jeszcze ten telefon?- zdziwiłem się.
-Mam. Jak widać, nadal jest mi potrzebny- odłożył różowy telefon na stół, i przeciągnął się na krześle- masz coś do roboty?- spytał. Podszedłem do lodówki, i otworzyłem tak, aby Sherlock mógł zobaczyć jej zawartość. Woreczek śniadaniowy z oczami, i głowa w reklamówce.
-Masz to sprzątnąć. W lodówce zaczyna śmierdzieć. Idę coś kupić na obiad- spojrzałem na zegarek. Jedenasta trzydzieści dwie.- Będę około piętnastej, bo Marry mnie o coś poprosiła. Jak wrócę ma być wszystko wysprzątane, bo jak nie, to...- urwałem. Sherlock spał, z głową odchyloną do tyłu, i otwartymi ustami w bardzo niewygodnej pozycji. Z doświadczenia wiem, że nie jest ciężki, więc przeniosłem go do łóżka. Napisałem na kartce, aby uprzątnął lodówkę, i wyszedłem z domu. Już miałem przejść na drugą stronę ulicy, gdy się o kogoś zaczepiłem, i prawie upadłem. Po sekundzie po lewej stronie szyi poczułem ostry ból, tak jakby ktoś mi wbił tam igłę. Wzrok zaczął mi się zamazywać, straciłem czucie w nogach.
Obudziłem się. Gdziekolwiek jestem- czułem jak coś, jakby gałęzie, wbijało mi się w plecy. Nie mogłem się ruszyć- ktoś mi związał ręce i nogi, byłem zakneblowany, i miałem ciemne plamy przed oczyma. Próbowałem się odezwać- na nic, coś krępowało mój głos. Kilka prób na nic, wydawałem tylko ciche jęki. Nagle dotarło do mnie gdzie jestem. W ognisku. Zamarłem, ale tylko na chwilę, bo zaraz zacząłem się szamotać, stękać i próbować dać o sobie znać. Słyszałem wesołe śmiechy dzieci, stłumione rozmowy, ale usłyszałem kilka słów.
-Nie chce się zapalić, idę po podpałkę- minuta życia dłużej.
Nagle zrobiło mi się gorąco, i jasno. Usłyszałem dziki ryk silnika. Po kilkudziesięciu sekundach- dla mnie to były całe wieki- ktoś zaczął rozgrzebywać ognisko nie zważając na ogień. Znów miałem czarne plamy przed oczyma, nic nie słyszałem. Czułem tylko, jak ktoś ciągnie mnie za ramiona.
Hmmm... jak chłodno. Ktoś klepie mnie po twarzy. Zawsze rozpoznam te rękawiczki... Wystękałem coś i straciłem przytomność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz